Przejdź do treści
← Wszystkie artykuły
6 min czytania

Pięć mitów o diecie roślinnej, które ciągle słyszę

Białko, żelazo, „to drogie” i cała reszta. Rozbieram na czynniki pierwsze najpopularniejsze obawy przed jedzeniem roślinnym.

  • dieta roślinna
  • mity

Za każdym razem, gdy ktoś mówi mi, że myśli o ograniczeniu mięsa, pojawiają się te same pytania. Zebrałam pięć, które wracają najczęściej. Odpowiedziałam na nie tak, jak odpowiadam na konsultacji.

1. „Nie da się dobrać białka bez mięsa”

Da się, tylko wymaga to trochę uwagi na starcie. Rośliny strączkowe, tofu, nasiona i pełne ziarna dostarczają białka w ilościach, które spokojnie pokrywają zapotrzebowanie osoby dorosłej (także aktywnej fizycznie).

Rzecz w tym, że białko roślinne trzeba rozłożyć na cały dzień, a nie zjeść raz w postaci jednej porcji ciecierzycy. Jeśli w każdym posiłku pojawia się jego źródło, temat zwykle rozwiązuje się sam.

2. „Dieta roślinna jest droga”

Najtańsze produkty w sklepie to kasze, ryż, soczewica, fasola, mrożone warzywa i sezonowe owoce. Droga staje się dopiero wtedy, gdy zaczynamy zastępować wszystko gotowymi produktami: roślinnymi parówkami, serami z orzechów nerkowca i napojami z egzotycznych nasion.

To wygodne rozwiązania na start, ale nie są konieczne i na pewno nie codziennie.

Dieta oparta na strączkach i kaszach potrafi być tańsza od wcześniejszego sposobu jedzenia.

3. „Zawsze będzie mi brakować żelaza”

Żelazo z roślin wchłania się gorzej niż to z mięsa, to prawda. Ale wchłanianie da się zauważalnie poprawić:

  • dodaj do posiłku źródło witaminy C (papryka, natka, cytryna, kiszonki),
  • kawę i herbatę pij między posiłkami, a nie do nich,
  • namaczaj strączki i zboża przed gotowaniem.
  • w razie potrzeby uzupełnij żelazo suplementacją

Będąc na diecie roślinnej nietrudno o anemię, stąd też tak ważne jest, aby zadbać o dodatkową suplementacją w razie braków z diety.

Warto raz na jakiś czas sprawdzić ferrytynę. To jedno badanie, które naprawdę warto zrobić. Daje więcej, niż wszelkie domysły razem wzięte.

4. „Witamina B12 to dowód, że ta dieta jest nienaturalna”

B12 trzeba suplementować i nie ma co z tym dyskutować. To jedyny składnik, którego dieta wegańska nie pokryje. Jedna tabletka tygodniowo załatwia sprawę.

Warto wiedzieć, że część zwierząt hodowlanych również dostaje B12 w paszy, więc argument o „naturalności” jest mniej oczywisty, niż się wydaje.

5. „Muszę przejść na to z dnia na dzień”

Nie musisz. Większość osób, z którymi pracuję, zaczyna od dwóch–trzech bezmięsnych dni w tygodniu i zostaje przy takim modelu na dłużej. To też jest wartość, nie ma tu egzaminu do zdania czy deklaracji do podpisania.


Jeśli myślisz o ograniczeniu produktów zwierzęcych i chcesz to zrobić z głową, napisz do mnie! Sprawdzimy razem, czego Twojej diecie brakuje.

Zacznijmy od rozmowy

Nie musisz nic wiedzieć ani mieć gotowego planu. Wystarczy, że napiszesz, a resztę ustalimy razem.